Ja i Gwiezdne Wojny

Kiedy miałam siedem albo osiem lat, tata – miłośnik fantastyki – zabrał mnie do kina na „Gwiezdne Wojny”. Niewiele z tego filmu pamiętałam. Najostrzejsze wspomnienie jest takie, że trzeba było czytać, a ja wówczas nie byłam jeszcze biegła w tej dziedzinie i za wiele z filmu nie zrozumiałam. I jeszcze trochę się bałam. Tak się zaczęła i jednocześnie skończyła historia z tę serią. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek (do tej pory) chciała zobaczyć filmy, w ogóle nie czułam takiej potrzeby. Nic, a nic. Temat był…

Czytaj dalej

W muzyce jest energia

Cóż za fantastyczny koncert! Zespół Walk Away bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Nie znałam wcześniej ich twórczości, a panowie już od pierwszych taktów pokazali, że chce im się grać. To chcenie było wręcz fizycznie namacalne, a za chceniem poszła niesamowita energia, improwizacje, zabawa z publicznością. Miało się wrażenie, że przez nas wszystkich muzyka przepływa.Przeze mnie przelewała się szeroką falą, me ciało drgało, endorfiny rozlały się po całym organizmie. Efekt wzmogły wysublimowane solówki na saksofonie, gościnnie występującego, Erica Marienthala. Jestem pod dużym wrażeniem.A na deser pyszna sałatka…

Czytaj dalej

Waga ciszy

Zauważyłam, że cisza jest potrzebna. Po okresie stagnacji następuje erupcja.Musi być moment takiego nic, takiej czarnej dziury. Należy go przeczekać. Na tym etapie niezbędna jest cierpliwość, danie sobie przyzwolenia na niedziałanie i powiedzenie sobie - tak, to jest w porządku.Zobaczysz, że po ciszy, kiedy ona wybrzmi, coś się pojawia.Praca z ciszą jest niezwykle twórcza. Tylko, a może aż, nauczyć się trzeba umieć z nią pracować. Dać jej szansę popracować. Cisza jest niezbędna.Pozwól ciszy zagrać jej melodię. Wsłuchaj się w nią, a potem otwórz gardło i…

Czytaj dalej

Bond zaliczony

Zobaczyłam najnowszego Bonda, zresztą jak mogłabym nie zobaczyć skoro to jedna z moich ulubionych serii.I jakie mam wrażenia? Otóż zamysł, by połączyć ze sobą części z Danielem Craigiem w roli Bonda w jedną opowieść, był ciekawy, ale jednocześnie spowodował, że wiele w tym filmie jest powtórek. Co chwilę miałam myśl „gdzieś to już widziałam”. Te same sceny, efekty specjalne, pomysły, kadry… No tak: podróż pociągiem – ta sama scena co w „Casino Royale”, pustynia i Bond w jednej ręce trzyma broń, a w drugiej dłoń…

Czytaj dalej

Życie to proces

Chciałam jeszcze nawiązać do wczorajszego wpisu, ponieważ pojawiło mi się dzisiaj małe rozwinięcie tego tematu.Poszerzenie perspektywy, zobaczenie, że wszystko jest po coś, daje niesamowity oddech i spokój. Zauważenie tego, że życie jest PROCESEM składającym się z etapów. Nasunęła mi się analogia z budową domu. Aby zbudować piętro, trzeba mieć już parter, by mieć parter potrzebne są fundamenty. Nie da się zacząć domu od dachu. Na każdym tym etapie potrzebujemy innych materiałów i innych fachowców. Cieśla nie jest nam potrzebny do wylania fundamentów, ale bez niego nie…

Czytaj dalej

Wszystko jest po coś

Dzisiaj kończę dzień z refleksją, że w moim życiu pojawiają się właściwi ludzie we właściwym momencie. Pojawiają się, aby mnie czegoś nauczyć, aby stworzyć warunki do zmiany lub też sami są tą zmianą, by mnie przygotować, by pokazać możliwości lub też sami są tą możliwością, by wprowadzić w nowe, by otworzyć świadomość.Kiedy spoglądam wstecz na swoje życie widzę ciąg połączeń, widzę zależności, widzę, że jedno wynika z drugiego, że nie bez przyczyny ktoś przychodzi do mnie. I każda obecność wiele wniosła w mój rozwój, w…

Czytaj dalej

Fantastyczny dzień

Ale dzisiaj miałam fantastyczny dzień!!! Wystarczy otworzyć swe serce, a rzeczy się dzieją. Po prostu się dzieją.Za mną dwa bardzo ważne spotkania, jedno zamykające, drugie otwierające. Jestem dziś w szoku i pod wrażeniem, że klocki zaczynają się układać. Zaczynam też widzieć i rozumieć sens zdarzeń. Doświadczyłam, że przychodzi do mnie to, o czym pomyślałam. Jestem szczęśliwa i podekscytowana. Życie jest piękne i niezwykle zaskakujące.Doświadczyłam, że nauczyciel się pojawia, kiedy uczeń jest gotowy.I jeszcze pod wieczór dowiedziałam się, że mój syn zajął drugie miejsce w konkursie…

Czytaj dalej

Ha!

Ha! Jaki piękny dzień. A to głównie za sprawą dwóch wiadomości, które dziś otrzymałam. A te wiadomości zaowocują dwoma spotkaniami, na które już się cieszę!Tak... wszystko przychodzi we właściwym momencie, nie należy przyspieszać...Ha! I jest fajnie, gdyż mam za sobą kolejny zjazd na studiach (tak, tak zaczęłam studia podyplomowe, chyba o tym jeszcze nie wspominałam). Bardzo się cieszę, że poszłam na nie, że poszłam za głosem serca, ponieważ w pewnym momencie ja czułam – nie, wiedziałam - czułam, że chcę na te studia iść i…

Czytaj dalej

Spokój

...tak wolno i spokojnie...Dzisiaj odkryłam, że nie chce już mi się zagłębiać w siebie, że chwilowo jestem tym zmęczona, że mam ochotę na coś luźniejszego. Dlatego też sięgnęłam po serial „Sense 8”, który chodził już za mną od jakiegoś czasu, serial polecony mi przez przyjaciółki i oglądam go sobie z zainteresowaniem dużym. Rzecz o ośmiu osobach różnej narodowości połączonych ze sobą mentalnie. Chwilowo odrzuciłam też książki związane z rozwojem osobistym na rzecz lżejszej literatury. Poza tym listopad sprawia, że mam większy apetyt na sen, robię…

Czytaj dalej

SAMO, SAMA

Ostatnio wpadają na mnie cytaty: "Zmiany zaczynaj od siebie", "To twoja droga, ktoś może nią iść razem z Tobą, ale nikt nie przejdzie jej zamiast Ciebie", "Jeżeli szukasz osoby, która zmieni Twoje życie, spójrz w lustro". SAM, SAMA, nikt nas nie wyręczy…I naszła mnie taka refleksja, że w słownie „samorozwój”, nie bez znaczenia występuje SAMO. To bardzo wymagająca droga, jakiekolwiek pójście na skróty, powieszenie się na kimś lub na czymś, nie sprawdza się, ponieważ przenosimy odpowiedzialność z siebie na to, co zewnętrzne. Ciężka to droga, niepozbawiona…

Czytaj dalej
  • 1
  • 2