Jesień wrzesień

U mnie już jesień, bo:- Kupiłam wrzosy, wstawiłam do doniczek, które na kuchennym parapecie sobie stoją.- Zaczęłam robić szalik na drutach. W tym roku coś szybciej sięgnęłam po włóczkę, w poprzednich latach miało to miejsce gdzieś pod koniec października. Czyżby, zgodnie z prognozami, czeka nas zima stulecia? A włóczkę kupiłam w USA. No bo cóż można przywieźć ze Stanów, poza prezentami i kilkoma fajowymi ciuchami? Otóż dwa motki wełny kupione w Walmarcie :).- Zaliczyłam jesienną chandrę, której towarzyszyła ogólna niechęć do działania i zalew czarnych…

Czytaj dalej

Decyzje, decyzje

Zadzwoniła do mnie Basia i mówi: "no, nareszcie coś napisałaś na blogu, bo już dawno Cię nie było". No właśnie. Nie było, bo wakacje pełne wyjazdów. Wakacje cudowne, bogate we wrażenia, doznania. Co jednakże wiązało się z ciągłym pakowaniem, byciem w drodze. Przyjeżdżam, piorę, pakuję się, wyjeżdżam i tak razy trzy. Nie miałam czasu na pisanie, na refleksje. Wsiadłam do pociągu ekspresowego. Przed oczami miałam cel, stacje do których chcę dojechać. Tam na chwilę się zatrzymywałam, wysiadałam, chłonęłam, wsiadałam i gnałam dalej. A to, co…

Czytaj dalej

Powrót

Ten post jest o tym, aby robić swoje, nie wątpić, mieć cierpliwość, aby marzyć i zachowywać wiarę w cuda czy też tzw. zrządzenia losu (jak kto woli).W czerwcu ubiegłego roku ukończyłam studia podyplomowe z coachingu. Od stycznia roku bieżącego pracuję w jednym projekcie jako coach. W czerwcu odebrałam swe pierwsze wynagrodzenie z tego tytułu.Na początku 2017 roku pomyślałam, a następnie zapisałam na liście życzeń, że chciałabym pojechać do Nowego Jorku. Zresztą NY krążył gdzieś obok mnie, czy to w filmach czy książkach od jakiegoś czasu.…

Czytaj dalej