Październik

I październik minął. Październik – dla mnie miesiąc aktywności, zmian i początków.W październiku m.in:- Wprowadziłam lekkie zmiany w kolorystyce mojego domu. Potrzebowałam energii, więc do szarości, brązów i błękitów dorzuciłam czerwień. I nareszcie kupiłam sobie dywan do salonu. Cieszyłam się z tego faktu jak dziecko. Tak miło teraz gołą stopą smyrać. I zrobiło się tak przytulnie w domu. Dobrze się teraz czuję. Mam tak po swojemu.- Obcięłam włosy. Poczułam jakby coś odpadło. Głowa lżejsza się zrobiła.- Zdjęłam literki m&t, które przyklejone były nad łóżkiem w…

Czytaj dalej

Moc rytuału

Od dawien dawna etapy życia rozpoczynano i kończono rytuałami. Przechodzono w ten sposób z jednego stanu w drugi. Oto mój rytuał - przetopiłam nasze obrączki na kolczyki. Po to, by symbolicznie zamknąć kawałek mojego życia, życia z Tomkiem. Po to, by powstało coś nowego, co mnie będzie ozdabiało. Nasza miłość, nasz związek będzie zawarty w tych kolczykach. To siła, które będzie mnie niosła. Przeszłość ma dawać mi siłę, a nie ściągać w dół. Jestem dumna z tego co miałam, niosę tę wartość w sobie i…

Czytaj dalej

Plany, plany….

Wrzesień zabraniał, a październik zezwolił.Byłam wczoraj w górach z dziećmi. Weszliśmy na Skrzyczne. Przepiękna jesień, przepiękna. W drodze powrotnej w korku 4,5 godz. Nauka cierpliwości, ale dzięki temu przypomnieliśmy sobie zapomniane gry, śpiewaliśmy, wymyślaliśmy piosenki.W sobotę na pogrzebie koleżanki syna ze szkoły. Dużo smutku...Ten pogrzeb zakończył wrzesień. W sobotę skończyłam też robić szalik dla Marysi....We wrześniu przystanęłam i zobaczyłam co dla mnie ważne. Wszystkie siły nie pozwalały mi nigdzie ruszyć się z domu. Na początku miesiąca miałam zaplanowany niemal każdy weekend - Warszawa, góry, jeszcze…

Czytaj dalej