Podsumowania czas

Wylegiwałam się dziś rano w łóżku, co jest jednym z moich ulubionych zajęć i zastanawiałam się nad tym, jaki był dla mnie 2017 rok. Pierwsze, co mi przyszło na myśl, to początek, a w zasadzie początki. Tak, to był dla mnie rok początków. Otóż w tym roku m.in:-  Zaczęłam pracować jako coach, prowadziłam coachingi grupowe z młodzieżą. Robiłam to pierwszy raz w życiu, a wydawało mi się, jakbym pałała się tym zajęciem co najmniej od kilku lat.- W mojej regularnej pracy pojawiło się NOWE: nowe…

Czytaj dalej

Scenariusze przyszłych dni

Dzisiaj taki dzień, że paluszki same biegają po klawiaturze napędzane od wewnątrz siłą nieokiełznaną. I wierszyki od samego rana mi się dziś klecą. A ta siła myślę, że karmiona dwoma wczorajszymi spotkaniami, które wypełnione były dobrymi rozmowami oraz wiadomością, jaką dostałam od jednego z czytelników tego mego pisania. Mowa o pisaniu scenariuszy przyszłych dni w głowach, o życiu iluzją. Rzecz jasna, że pisze tu o sobie, a jak ktoś ma tak samo, no to wie, że nie jest sam. Otóż mam (chciałabym napisać miałam, ale…

Czytaj dalej

Już grudzień

No dobra, już grudzień, a ja zatrzymałam się na październiku. Agnieszka powiedziała mi, że wchodzi na bloga i ciągle ten październik i ciągle ten październik. Poczułam się zmotywowana, by napisać.Napisać o tym m.in. dlaczego nie pisałam. Otóż dopadło mnie zniechęcenie, że po co, co ja tak naprawdę wiem, czy to w ogóle ma jakiś sens. Jakaś niemoc też w tym była, że kim ja w ogóle jestem, by się tak uzewnętrzniać, jak sama sobie czasem nie wierzę. Że na przykład piszę, że koniec żałoby, a…

Czytaj dalej