Fantastyczny koncert Archive w Katowicach. Bardzo mi się podobało, zamknęłam oczy i pozwoliłam się nieść tej muzyce. Niesamowita energia. Po koncercie czułam się jak na lekkim haju. 

Na początku tego roku razem z przyjaciółmi byłam na ich koncercie w Krakowie. Wówczas miałam zupełnie inny odbiór. Muzyka wydawała mi się mroczna i ciężka, a dziś lekka, niezwykle transowa i wznosząca. Wtedy czarna, dziś biała. Zastanawiałam się czy na obiór miał i ma wpływ mój nastrój. Teraz jestem w zdecydowanie lepszej kondycji psychicznej niż wtedy. Ale chyba nie, ponieważ przyjaciele mieli identyczne do moich odczucia. Dzisiaj jestem pod ogromnym wrażeniem. Chciałam by ten koncert jeszcze trwał i trwał, by muzyka nadal płynęła, a ja razem z nią. Chłonęłam ją. 

Uwielbiam muzykę. Odbieram ją całym ciałem. Ruszam się w jej takt, nie potrafię ustać spokojnie. Muzykę nie tylko słyszę, ale i doświadczam jej na poziomie ciała.

Nagle w trakcie koncertu poczułam wolność, poczułam, że jest mi lekko, że nic mnie nie gniecie, że jest mi dobrze i radośnie. Poczułam jedność z muzyką. Zatraciłam się w niej całkowicie. 

I bardzo się cieszę, że to doświadczenie mogłam z dzielić z moimi kochanymi przyjaciółmi. A była nas całkiem niezła gromadka :).




Dodaj komentarz