Ruszamy

Działam ostatnio w kierunku promocji siebie jako coacha. W marcu organizuję warsztaty, wizytówki mam już prawie gotowe, jestem coraz bliżej do zrobienia swojej strony www. I właśnie w tej sprawie chciałabym Wam o czymś zabawnym opowiedzieć. Otóż myśląc nad koncepcją treści do strony, kolega podsunął mi pomysł, abym zamieściła na stronie głównej jakiś cytat z siebie. W związku z tym zaczęłam przeglądać tegoż bloga i wiecie co? Nieźle sama siebie zmotywowałam i nabrałam energii do działania. Normalnie sama siebie nakręciłam czytając te wpisy :).A że…

Czytaj dalej

Otwórz się na nowe

Najważniejsze po trudnych, traumatycznych doświadczeniach to uwierzyć, że świat ma nam jeszcze dużo do zaoferowania. Zaufać życiu. Otworzyć swe serce. Nie zamykać się w skorupie żalu.Pożegnać przeszłość, podziękować jej za to co nam dała, za mądrość, siłę, doświadczenia, za te wszystkie niemierzalne bogactwa. I otworzyć się na nowe. Tak z serca, z brzucha. Kilkakrotnie doświadczyłam tego cudu. Kiedy się otworzysz przyjdą nowi ludzie ze swoją energią, pomysłami. Pojawią się możliwości, drogi, których do tej pory nie widziałaś. Jesteśmy w stanie przewidywać tylko na podstawie przeszłości, a…

Czytaj dalej

Mała inspiracja

Już wiem o co chodzi z tą niechęcią do pisania. W ostatnich miesiącach weszłam głęboko w siebie. I dotykałam tematów, które były bardzo intymne i bardzo osobiste. Chciałam w tej podróży być sama. Tym żyłam. A jako, że piszę czym żyję, pojawił się we mnie opór przed pisaniem o tym, co intymne. Nie chciałam wymyślać tematów zastępczych, ponieważ czułam, że byłoby to nieprawdziwe. Teraz, mam wrażenie, że wypływam na powierzchnię. Wracam z tej wewnętrznej podróży, by znów zająć się światem zewnętrznym. I tak oto zachciało…

Czytaj dalej

Przerwa

Moi Drodzy Czytelnicy. Trudno mi się ostatnio pisze. Widocznie taki czas. Wybaczcie proszę moją nieobecność. Być może zniknę chwilowo. Kiedy pomyślałam o 2018 roku jaki on będzie, pierwszym słowem, które mi się pojawiło było "odpoczynek". Jest we mnie spokój, odprężenie i zaduma. Chcę teraz bardziej być, poprzyglądać się niż pisać. Zresztą czuję, że palce jakby wolniej skaczą mi po klawiaturze. Zawsze pisałam i piszę z potrzeby serca i nie chcę niczego robić na siłę. Teraz ta potrzeba gdzieś się ulotniła…. Mówię o tym, ponieważ bardzo…

Czytaj dalej

Podsumowania czas

Wylegiwałam się dziś rano w łóżku, co jest jednym z moich ulubionych zajęć i zastanawiałam się nad tym, jaki był dla mnie 2017 rok. Pierwsze, co mi przyszło na myśl, to początek, a w zasadzie początki. Tak, to był dla mnie rok początków. Otóż w tym roku m.in:-  Zaczęłam pracować jako coach, prowadziłam coachingi grupowe z młodzieżą. Robiłam to pierwszy raz w życiu, a wydawało mi się, jakbym pałała się tym zajęciem co najmniej od kilku lat.- W mojej regularnej pracy pojawiło się NOWE: nowe…

Czytaj dalej

Scenariusze przyszłych dni

Dzisiaj taki dzień, że paluszki same biegają po klawiaturze napędzane od wewnątrz siłą nieokiełznaną. I wierszyki od samego rana mi się dziś klecą. A ta siła myślę, że karmiona dwoma wczorajszymi spotkaniami, które wypełnione były dobrymi rozmowami oraz wiadomością, jaką dostałam od jednego z czytelników tego mego pisania. Mowa o pisaniu scenariuszy przyszłych dni w głowach, o życiu iluzją. Rzecz jasna, że pisze tu o sobie, a jak ktoś ma tak samo, no to wie, że nie jest sam. Otóż mam (chciałabym napisać miałam, ale…

Czytaj dalej

Już grudzień

No dobra, już grudzień, a ja zatrzymałam się na październiku. Agnieszka powiedziała mi, że wchodzi na bloga i ciągle ten październik i ciągle ten październik. Poczułam się zmotywowana, by napisać.Napisać o tym m.in. dlaczego nie pisałam. Otóż dopadło mnie zniechęcenie, że po co, co ja tak naprawdę wiem, czy to w ogóle ma jakiś sens. Jakaś niemoc też w tym była, że kim ja w ogóle jestem, by się tak uzewnętrzniać, jak sama sobie czasem nie wierzę. Że na przykład piszę, że koniec żałoby, a…

Czytaj dalej

Październik

I październik minął. Październik – dla mnie miesiąc aktywności, zmian i początków.W październiku m.in:- Wprowadziłam lekkie zmiany w kolorystyce mojego domu. Potrzebowałam energii, więc do szarości, brązów i błękitów dorzuciłam czerwień. I nareszcie kupiłam sobie dywan do salonu. Cieszyłam się z tego faktu jak dziecko. Tak miło teraz gołą stopą smyrać. I zrobiło się tak przytulnie w domu. Dobrze się teraz czuję. Mam tak po swojemu.- Obcięłam włosy. Poczułam jakby coś odpadło. Głowa lżejsza się zrobiła.- Zdjęłam literki m&t, które przyklejone były nad łóżkiem w…

Czytaj dalej

Moc rytuału

Od dawien dawna etapy życia rozpoczynano i kończono rytuałami. Przechodzono w ten sposób z jednego stanu w drugi. Oto mój rytuał - przetopiłam nasze obrączki na kolczyki. Po to, by symbolicznie zamknąć kawałek mojego życia, życia z Tomkiem. Po to, by powstało coś nowego, co mnie będzie ozdabiało. Nasza miłość, nasz związek będzie zawarty w tych kolczykach. To siła, które będzie mnie niosła. Przeszłość ma dawać mi siłę, a nie ściągać w dół. Jestem dumna z tego co miałam, niosę tę wartość w sobie i…

Czytaj dalej

Plany, plany….

Wrzesień zabraniał, a październik zezwolił.Byłam wczoraj w górach z dziećmi. Weszliśmy na Skrzyczne. Przepiękna jesień, przepiękna. W drodze powrotnej w korku 4,5 godz. Nauka cierpliwości, ale dzięki temu przypomnieliśmy sobie zapomniane gry, śpiewaliśmy, wymyślaliśmy piosenki.W sobotę na pogrzebie koleżanki syna ze szkoły. Dużo smutku...Ten pogrzeb zakończył wrzesień. W sobotę skończyłam też robić szalik dla Marysi....We wrześniu przystanęłam i zobaczyłam co dla mnie ważne. Wszystkie siły nie pozwalały mi nigdzie ruszyć się z domu. Na początku miesiąca miałam zaplanowany niemal każdy weekend - Warszawa, góry, jeszcze…

Czytaj dalej