Zyski i straty

Rozmawiam z innymi, obserwuję siebie i zauważam, że bardzo często w chwili podejmowania decyzji zadajemy sobie po pierwsze pytanie „co stracimy?”. Wiem, że decydując się na A stracę coś z B, lecz jednocześnie na pewno zyskam coś z A! Jednak ta myśl pojawia się jako druga.Śmierć Tomka jest dla mnie ogromną stratą, jednakże dzięki niej otwarłam się na nowe relacje, poznałam nowych ludzi, którzy opowiadają mi piękne swe historie, poszerzają mi perspektywę, dostarczają wzruszeń, dzięki czemu życie jawi mi się jako barwne i kolorowe. Żywe…

Czytaj dalej

Co było, a nie jest

A po nocy przychodzi dzień.... tak sobie nucę pod nosem, bo dziś dobry za mną dzień. Lekko, efektywnie, dynamicznie, z humorem i uśmiechem, bardzo produktywnie minuty układały się w godziny, a zadania zmieniały status z „to do” na „done”.Kończę ten dzień z uśmiechem na ustach i refleksją, że nie ma co się przywiązywać. Każdy dzień niesie w sobie coś nowego. Przypomniał mi się krótki filmik zobaczony kiedyś w necie, w którym 96-letnia instruktorka jogi dzieli się swym sekretem młodości. Mówi, że bierze przykład z drzew.…

Czytaj dalej

Może i nie wiem

Ciężkawy dziś dzień. Od rano smutno mi było, nawet sobie trochę popłakałam przy kawie. Tak tęskno... W pracy jakoś zleciało. Po szkole do córki przyszła koleżanka, więc dziewczynki dobrze się bawiły. Syno pojechał na trening. Odbierałam go płaczącego – kolega go popycha i to już nie pierwszy raz. Martwi mnie, że nie potrafi się obronić, że nie jest waleczny. Rozmawiałam z nim na ten temat. Po powrocie do domu rozwiązywaliśmy zadania z matematyki i tym razem wyszło, że nie wybacza sobie porażek, że kiedy coś…

Czytaj dalej

Z inspiracji innych

Jak pisałam, ubiegły weekend spędziłam w górach. W miniony piątek jeden z przyjaciół, którzy byli tam ze mną napisał, że tydzień za nim, wypełniony niby ważnymi sprawami, spotkaniami, ale w pamięci nadal ma to sobotnio-niedzielne nic-nierobienie w miejscu, które zna od lat, z ludźmi, o których wie prawie wszystko. Doprawdy piękne podsumowanie i jakże mi bliska refleksja. Kiedy wspominam nasze wspólne życie – moje i Tomka – to głównie na myśl przychodzą mi właśnie takie momenty zatrzymania się, bycia na 100% w chwili. Nie ten…

Czytaj dalej

W naturze

Fantastyczny weekend za mną. Wybraliśmy się po raz kolejny pod namiot w góry zimą. Tym razem wybór na nocleg padł na Przysłóp Potócki. Świetna baza. Idąc towarzyszył nam cudowny zachód słońca. Panorama gór na tle różowego nieba. Wieczorem ognisko. Niebo iskrzyło gwiazdami. Niespieszne rozmowy, dużo żartów i śmiechu.Dokoła dźwięki natury: hulający wiatr, skrzypiące drzewa, płomienie ślizgające się po drwach. Poza tym cisza i spokój.Bardzo mi dobrze kiedy jestem zanurzona w naturze, wtapiam się w nią, pozwalam by mnie objęła i przytuliła. Uczucie zjednoczenia, pełni. To…

Czytaj dalej

Muzyczna niedziela

Jaram się, jaram się, jaram się. Lecę, frunę, lecę. Fajowa niedziela muzyczna za mną. W południe poranek symfoniczny. Wzruszenie przeogromne oblało mnie przy "Concerto – Notturno" na orkiestrę i skrzypce Mikołaja Góreckiego z Kają Danczewską jako solistką. Powietrze zastygło, broda drżała, a po policzkach ciekły łzy. Siła muzyki i jej wpływu na emocje – to dla mnie magia. Zresztą nie raz już o tym pisałam, że odbieram muzykę niemal organicznie, całą sobą. Ona potrafi mną zawładnąć, do tego stopnia, że doświadczam poczucia tu i teraz.…

Czytaj dalej

Kobieca siła

Skończyłam czytać książkę "Annapurna. Góra kobiet" Arlene Blum i mam ciarki na plecach (w zasadzie ciarki już miałam kiedy odpakowałam tę książkę i przejechałam dłonią po okładce). Bardzo poruszyła mnie ta historia. Historia pierwszej kobiecej wyprawy na ośmiotysięcznik, zorganizowanej w 1978 roku pod hasłem "Annapurna. A woman's place is on top".Być może dlatego, że jest o kobietach, o ich sile i wytrwałości, a także o ogromnej solidarności. Być może dlatego, że jest o górach, o wyprawach, o moich niezrealizowanych marzeniach. Czytam i czuję jakbym tam…

Czytaj dalej

Wszystko fajnie tylko po co?

Natknęłam się w necie na rozmowę z Rafałem Bryndalem i "zaflirtowała" ze mną przytaczana przez niego wypowiedź Marcina Króla:.....Marcin Król bardzo mądrze powiedział w jednym z wywiadów, że na każdym kroku, wszędzie gdzie nie spojrzysz odpowiadają ci na pytanie „jak?” Jak najtaniej polecieć do Londynu, jak zrobić sobie operację plastyczną, ale nikt nie daje odpowiedzi po co....Po co?To pytanie bardzo często do mnie wraca. Wielokrotnie zadała mi je moja instruktorka jogi. Usłyszałam je też od jednego mądrego człowieka, z którym lubię sobie od czasu do…

Czytaj dalej

Po nartach

Darzy mi się, za co jestem ogromnie wdzięczna. Dwa wyjazdy narciarskie – pierwszy w gronie przyjaciół i znajomych, drugi w gronie rodzinnym.Z pierwszego wróciłam z poparzonymi nogami. Przez totalny przypadek wrzątek wylądował na moich udach drugiego dnia pobytu. Był lekarz i opatrunki. Na szczęście ból mi nie doskwierał za bardzo, więc mogłam jeździć na nartach. Poza tym drobnym incydentem ;) wyjazd bardzo na plus, bo i narty i dużo rozmów, w tym bardzo poważnych o świadomości, duchowości, rozwoju osobistym, dużo śmiechu, żartów, gier, pysznego jedzenia,…

Czytaj dalej

Początek roku

Piękną zimę przyniósł nowy rok. Mróz ścisnął, chłodem tnie na wskroś – przypomniał mi się fragment wiersza Jonasza Kofty. Do tego brokatem sypie z nieba, pod butami skrzypi, niebo błękitnieje, promienie słońca muskają twarz. Wzięłam dzieci, sanki i na spacer. Zostawiliśmy kilka aniołków na śniegu. Dzień wcześniej rozpoczęłam wraz z synem sezon narciarki. Wymroziło nas, przewiało, ale ja to lubię.Dobry weekend, bo poza powyższym jeszcze kino. Zobaczyłam „Ukryte piękno”. Wyszłam wzruszona. Może i wyciskacz łez, może i granie na emocjach, ale kto się zetknął z…

Czytaj dalej