Błyski z ostatnich dni…

Błysk 1:
Dzieci zrobiły dla mnie w niedzielę śniadanie do łóżka. Sprawiły mi tym wielką radość. Syn powiedział, że jest szczęśliwy widząc moje szczęśliwe oczy.

Błysk 2:
Czuję natłok w głowie, natłok różnych teorii, schematów. Jest ich tak dużo, że już nie słyszę siebie. Różne myśli się zderzają, porównują ze sobą, są jak dym, który zasłania to, co moje. Czuję się pogubiona. Mam wrażenie, że zaraz moja głowa, ba, ja cała pęknę. Czuję ciśnienie.
Może to jakiś twórczy ferment? Nie wiem.
Wiem, że konstruuję w głowie jakieś koncepcje i potem przez ich pryzmat postrzegam świat, zamiast oglądać go wprost.
Jak dobrze byłoby zrzucić tę zasłonę z oczu i zobaczyć ludzi, wydarzenia takimi jakimi są, a nie na podstawie cudzych opinii, doświadczeń, ale i także swoich przeszłych opinii, założeń, oczekiwań, domysłów i doświadczeń.
Spojrzeć świeżo, bez naleciałości. Zobaczyć innych. Zobaczyć ich na nowo.

Błysk 3:
Nie domyślaj się, bądź odważna pytaj i rozmawiaj. Wtedy zobaczysz dalej, szerzej, głębiej.

Błysk 4:
Miej wątpliwość, a nawet wątpliwości, wiele wątpliwości. Pytaj: skąd to wiesz?

Błysk 5: Dzisiaj zdarzył się cud. Pomyślałam, że chciałabym iść na spektakl Krystyny Jandy i po południu dostałam zaproszenie i jutro idę.

Dodaj komentarz