A po nocy przychodzi dzień…. tak sobie nucę pod nosem, bo dziś dobry za mną dzień. Lekko, efektywnie, dynamicznie, z humorem i uśmiechem, bardzo produktywnie minuty układały się w godziny, a zadania zmieniały status z „to do” na „done”.

Kończę ten dzień z uśmiechem na ustach i refleksją, że nie ma co się przywiązywać. Każdy dzień niesie w sobie coś nowego. Przypomniał mi się krótki filmik zobaczony kiedyś w necie, w którym 96-letnia instruktorka jogi dzieli się swym sekretem młodości. Mówi, że bierze przykład z drzew. One po każdej zimie odradzają się na nowo. Ona po każdej nocy odradza się na nowo. Poranek to wiosna, po przebudzeniu wzrastamy na nowo, i tak dzień po dniu.

A że wszystko zaczyna się w głowie, warto przed wyjściem z łóżka rzucić w przestrzeń pytanie: ciekawe co dobrego dziś się wydarzy? Wieczorem natomiast podziękować za co najmniej trzy rzeczy, które sprawiły nam radość.

Ja dziś dziękuję za maila, który wprawił mnie w przyjemny nastrój, za dobry przebieg niełatwej rozmowy oraz za życzliwe słowa, które otrzymałam od ledwo co poznanych osób.

Dodaj komentarz