Miał być weekend w Tatrach.
W drodze do był wypadek.
Ja wyjątkowo jako pasażer.
Auto nie do jazdy. Prawdopodobnie szkoda całkowita.
Dziewczyny samochodem zastępczym pojechały do.
Ja postanowiłam wrócić do domu.
Za duży szok. Nie chcę się kłócić z Losem.
Jestem ogromnie wdzięczna, że nikomu nic się nie stało.
Jestem wdzięczna, że w tych kilkudziesięciu sekundach na ruchliwej dziś bardzo drodze, nie pojawił się inny samochód.

….nigdy nie wiesz, nie masz wpływu….

Dodaj komentarz