Przeczytałam fantastyczną książkę „Możesz odejść, bo Cię kocham”. Rzecz o śmierci, żałobie. Wywiady z ludźmi, którzy stracili kogoś z najbliższych, wywiady z terapeutami zajmującymi się żałobą, wywiady z wolontariuszami, którzy pracują w hospicjach. I choć jest o śmierci, to tak naprawdę jest o życiu. Bo dopiero kiedy uświadomimy sobie nieuchronność swojej śmierci i śmierci tych, których kochamy, delektujemy się każdą minutą życia i każdą wspólną chwilą.

Uważam, że każdy kto jest w żałobie lub towarzyszy osobie nią dotkniętej, powinien ją przeczytać. To wręcz lektura obowiązkowa. Pozwala wiele rzeczy zrozumieć, na wiele spraw spojrzeć z innej perspektywy. Przeczytałam mnóstwo rzeczy w czasie żałoby, mnóstwo koncepcji włożyłam do swojej głowy. Nie raz, nie dwa byłam zagubiona, czułam się przeładowana, nie wiedziałam co powinnam, jak powinnam, czy powinnam i czego, jak i co chcę. Nie raz dochodziłam do ściany, nie dwa budowany domek z kart runął. Ta książka, jako że dopuszcza do głosu różnych ludzi, przez co i różne sposoby przeżywania tego trudnego czasu, dała mi oddech, pozwoliła powiedzieć „aha, więc tak też jest ok i inaczej też jest ok”. Bije z niej ogromny szacunek dla człowieka, jego emocji i przeżyć. I szacunek dla różnorodności. Bo jeden ma tak, a drugi inaczej. Doceniam w niej bardzo nacisk położony na obecność i wyrozumiałość dla traumy.

Dodaj komentarz