Chcę się podzielić z Tobą dwoma myślami. Otrzymałam je od dwóch wspaniałych kobiet, które pojawiły się w moim życiu we właściwym czasie.
Nadzieja
Przeczytałam: „Z wielu badań i osobistego doświadczenia terapeutycznego widzę, że przede wszystkim trzeba w pacjentach uruchomić nadzieję. Jesteśmy przecież spadkobiercami ludzi, którzy sobie poradzili. Żyli, spłodzili potomków, coś osiągnęli. Człowiek jest silny i sobie poradzi”.
Bardzo się z tym zgadzam. Kiedy było mi źle i słyszałam, że będę miała ciężko, bo sama z dziećmi itp., Wspaniała Kobieta mi powiedziała „całe życie przed Tobą, będziesz miała piękne i długie życie”. Dała mi ogromny zastrzyk nadziei i myślę sobie, że właśnie nadzieja znów postawiła mnie na nogi. 
Pozwól sobie pomagać

Tak, mam z tym problem. Często wychodzi ze mnie „Gosia samosia”, a przekonanie „Dam sobie radę” jest tak silne, że mam trudności z poproszeniem o pomoc. Kiedy o tym rozmawiałam, Wspaniała Kobieta podarowała mi taki obrazek. „Zobacz na drzewo, jest silne, zieleni się na wiosnę, co roku wyżej sięga nieba, ale kiedy przychodzi zima, ogrodnik je otula, ponieważ warunki dla drzewa są trudniejsze. Jednak zauważ, iż mimo tego otulenia, drzewo cały czas jest takie samo.” Podzieliłam się tym obrazkiem z moim znajomym, a on dodał od siebie „A w lecie ogrodnik może schronić się przed słońcem i usiąść w jego cieniu”.

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz