Ależ piękny dziś poranek! Obudziło mnie słońce, a nie budzik. Słońce, pierwsze od kilku, a może nawet i kilkunastu dni. I ptaki. Tak, ptaki ćwierkały niezwykle ożywione. Idzie wiosna, a z nią nowa energia.
Ależ ja uwielbiam słońce, od razu wskakuję na inny poziom. Chce mi się śpiewać – od rana chodzi za mną „Jak dobrze jest rano wstać”.

Poprzedni tydzień miałam bardzo pracowity, co widać było zapewne po ilości wpisów ;). W zasadzie od dwóch tygodni nie miałam dnia wolnego, do tego najeździłam się samochodem. Wczoraj osiągnęłam apogeum zmęczenia – nie miałam ochoty na nic. I właśnie w taki leniwy sposób spędziłam niedzielę. Powoli i niespiesznie.
Wypoczęłam i dziś od rana energia mnie rozpiera. Umyłam okna :).

Aktywność i bierność, praca i wypoczynek… W życiu powinno być miejsce i na jedno i na drugie.

Dodaj komentarz