14 rocznica ślubu
Rano wzięłam obrączki do ręki – poleciały łzy
Joga – poczułam przestrzeń
Cmentarz – czerwone róże
Potem praca, telefony, maile, FB – głowa zajęta
Spojrzałam na zdjęcia (w tym te ze ślubu, wesela, ach jaka tam była energia…) – znów płacz
Smutek coraz bardziej mnie zalewa
Ta sama informacja od dwóch osób – zrób coś dla siebie, coś przyjemnego
WODA – tak, potrzebuję wody
Basen – pysznie popływałam
Po basenie kupuję migdałowego loda Magnum i siadam na ławeczce nad zalewem
Patrzę na gładką taflę wody i zachodzące słońce, niebo w błękitach, lekkich żółciach i różach
Niby banał, ale jakże piękny
Znów czuję przestrzeń, miękkość w ciele, ciszę w głowie
Wieczór – piję czerwone wino Cabernet Sauvignon made in Chile
Taki dziś dzień

Dodaj komentarz