Równy rok temu, około godz. 22:00 Tomek zadzwonił do mnie z karetki i był stanie powiedzieć głównie „Monia słyszysz”, a ja w tle słyszałam syrenę, a on powtarzał to w kółko i już nie potrafił nic więcej. Równy rok temu ostatni raz z nim rozmawiałam. Potem podróż do Wrocławia w przeświadczeniu, że wszystko będzie dobrze, że przecież ludzie wychodzą z udarów. A potem już nic nie było dobrze…. Równy rok temu ostatni raz słyszałam Twój głos.


Ten post ma 2 komentarzy

  1. Moniu… Trzymaj sie. Jestesmy z Toba.

  2. Rok – z jednej strony to jak wczoraj, a z drugiej tak wiele przez ten czas się wydarzyło. Jestem w zupełnie innym miejscu. Każde doświadczenie jest po coś, każde jest dla nas lekcją. Tylko od nas zależy, co z tym doświadczeniem zrobimy, co wyciągniemy z tej lekcji. Wiele się nauczyłam, wiele w sobie odkryłam. Paradoksalnie dało mi ono siłę.

Dodaj komentarz