Fantastyczny weekend za mną. Wybraliśmy się po raz kolejny pod namiot w góry zimą. Tym razem wybór na nocleg padł na Przysłóp Potócki. Świetna baza. Idąc towarzyszył nam cudowny zachód słońca. Panorama gór na tle różowego nieba. Wieczorem ognisko. Niebo iskrzyło gwiazdami. Niespieszne rozmowy, dużo żartów i śmiechu.

Dokoła dźwięki natury: hulający wiatr, skrzypiące drzewa, płomienie ślizgające się po drwach. Poza tym cisza i spokój.

Bardzo mi dobrze kiedy jestem zanurzona w naturze, wtapiam się w nią, pozwalam by mnie objęła i przytuliła. Uczucie zjednoczenia, pełni. To dla mnie wręcz mistyczne przeżycie.

Przewietrzyłam głowę i dotleniłam ciało.

Na szałasie przywieszona była kartka, a na niej cytat: „Dopóki będą istniały drewniane chaty w głębi lasu, nic jeszcze nie jest stracone” Sylvian Tesson.

Właśnie tak.

Dodaj komentarz