Dziękuje Ci 2016 roku za moc doświadczeń, tych bardzo miłych i mniej miłych, za skrajne emocje od euforii i radości, po smutek i przygnębienie, za nieprzespane noce i przespane dni, za jazdę na rollercoasterze.. Za to, że zobaczyłam siebie inaczej, że przyjrzałam się swoim słabościom i wadom, dzięki czemu będą one teraz ze mną i nie będę przed nimi uciekać… Za to, że przyjrzałam się swej mocy, że ta moc jak ogień – może dać energię i ciepło, ale i może też poparzyć. Dziękuję Ci za przyjaciół i nauczycieli, za znaki i tzw. zbiegi okoliczności. Dziękuję Ci za lekcje.
W rok 2017 wchodzę o nie mądrzejsza.

Witaj roku 2017. Proszę Cię o mniej skrajności. O prostotę. O dystans. I o siłę, aby zmieniać to na co mam wpływ i akceptować to, na co wpływu nie mam.

A przejście między Starym a Nowym nastąpiło w gronie przyjaciół, którzy dostarczyli mi tyle pozytywnej energii, że hej! I za nich dziękuję, zawsze i niezmiennie.

Dodaj komentarz