Całkiem niedawno zdarzyło się, że dojrzała kobieta przez moment była małą dziewczynką, bezsilną i zalęknioną.

Kobieta wstydzi się tej zalęknionej dziewczynki, bojącej się powiedzieć NIE, bojącej się wyznaczyć swoje granice.

Najłatwiej kobiecie jest wsadzić tę dziewczynkę do piwnicy, zamknąć drzwi i niech tam siedzi. Ale co jakiś czas pojawia się ktoś, kto tę dziewczynkę wypuszcza na świat. Wtedy kobieta złości się, przede wszystkim na siebie, ale także na sprawców tej sytuacji.

Przed długi czas było cicho i spokojnie, dziewczynka zasnęła mocnym snem. W życiu kobiety nie pojawiało się nic i nie pojawił się nikt, kto by nacisnął na klamkę i pozwolił dziewczynce wychylić główkę zza drzwi. Aż pewnego dnia kobieta usłyszała „puk, puk, cześć to ja, jestem cały czas w środku”.

Kobieta wiele już przeżyła (wiele pewnie jeszcze przed nią) i teraz już wie, że za dużo energii i siły kosztuje więzienie dziewczynki w piwnicy, trzymanie siłą drzwi, kiedy ona z drugiej strony na nie napiera, chcąc je otworzyć. Wie, że to się nie sprawdza. Co zatem robi tym razem? Po prostu wypuszcza dziewczynkę, przytula ją mocno mówiąc: kocham cię, proszę wybacz mi, że tak długo cię więziłam. Wybacza też sobie, że zamknęła ją na tyle lat.

Dojrzała kobieta, kiedy znów stanie przed trudnym wyborem, nie będzie już sama, będzie trzymała za rękę małą dziewczynkę. I kiedy pojawi się pokusa przytaknięcia wbrew sobie, spojrzy na jej uśmiechniętą twarz i główkę kręcącą się z prawej na lewo i lewej na prawo. NIE.

NIE powiedziane bez lęku, bez obawy, że usłyszy, że jest niemiła, że kogoś urazi, że być może kogoś w ten sposób straci. NIE ponieważ to jest zgodnie z jej potrzebami i wartościami. NIE, które jest po prostu prawdą, jej prawdą.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Ja ostatnio również spotkałam moją dziewczynkę …. Była w piwnicy,
    nad jej głową okrągły właz, miała brudną, smutną buzię, ten widok mną wstrząsnął 🙁

Skomentuj Bogna ART Anuluj pisanie odpowiedzi